Tworzenie nazwy firmy – wskazówki, które powinieneś znać

Kiedy planujemy nowy biznes, zaczynamy zwykle od stworzenia usługi bądź produktu, który będzie stanowił jego trzon. O kwestiach takich jak tworzenie nazwy firmy, identyfikacja wizualna czy marketing myślimy dopiero po pewnym czasie. Niestety, bywa, że nie jest to czas krótki. O ile odświeżenie logotypu czy firmowej papeterii wydaje się niegroźny, o tyle ingerowanie w nazwę może  skutkować poważnymi konsekwencjami, a na pewno trudnościami. Zwłaszcza jeżeli zgromadzimy już wokół siebie bazę klientów.

Warto więc poświęcić nazwie firmy wyjątkowo dużo czasu. Tyle, by uzyskać pewność, że to możliwie bliska ideału wersja. Ale jak w ogóle się do tego zabrać?

Tworzenie nazwy firmy zacznij od określenia jej misji

Istnieje duże prawdopodobieństwo, że usługa, którą chcesz świadczyć lub produkt, który chcesz sprzedawać, funkcjonują już na rynku. Nie ma w tym nic złego. W końcu konkurencyjność jest rzeczą zdrową i pożądaną. To właśnie dzięki niej rozwija się rynek, zmieniają ceny, a sprzedawcy i usługodawcy, czując na plecach oddech konkurencji, chcą się rozwijać. Mimo występowania wielu firm o podobnym zakresie działalności zawsze można wskazać między nimi cechy dystynktywne – coś, co wyraźnie je od siebie odróżnia.

Wystarczy spojrzeć np. na firmy oferujące jedzenie typu fastfood. KFC, McDonald, czy Subway – wszystkie na podstawowym poziomie mają ten sam cel, czyli szybkie przygotowanie i sprzedawanie posiłków. Gdy jednak bliżej się im przyjrzymy, zauważymy, że każda z restauracji uderza w inną grupę odbiorczą, bo realizuje odmienne cele. KFC adresuje swoje posiłki przede wszystkim do większych grup. W swoim menu posiada porcje, które wystarczą dla kilku osób. McDonald stawia na rodziny z dziećmi i pod tych adresatów kształtuje swoją ofertę. Subway zaś kreuje się na zdrowszą alternatywę na fastfoodowym rynku.

Jak stworzyć nazwę firmy? Zastanów się, jaką misję realizować ma Twoje przedsiębiorstwo. Czy dedykujesz jego działania większym grupom, rodzinom, a może singlom? Chcesz dać swoim klientom poczucie bezpieczeństwa, czy może obiecać im dobrą zabawę? Chcesz, by kojarzyli Cię z oryginalnością czy uniwersalnością?

Zastanów się, kim będzie Twój klient

Określenie misji to punkt pierwszy. Stanowi jednak dopiero wstęp do dalszych działań. Kolejnym zawężeniem działalności, a tym samym krokiem w kierunku idealnej nazwy, jest stworzenie modelowego klienta. Im więcej jego cech wymyślisz, tym lepiej. Nie chodzi o to, że inni ludzie nie będą mogli korzystać z Twoich usług, ale inne oczekiwania mają np. emeryci, a inne nastolatki; inaczej przyciąga się uwagę sportowców, a inaczej lwów kanapowych. Tworzenie nazwy firmy zawsze musi przebiegać z potencjalnym klientem z tyłu głowy.

Co powinieneś przemyśleć? Zarówno to, jak wyglądają Twoi potencjalni klienci, jak i tego, czego szukają. Jeśli są zamożni, możesz chcieć mieć nazwę, która odpowiada ich ekskluzywnym gustom. Jeżeli docelowymi klientami są pracujący samotni ojcowie, którzy nie potrafią gotować, będziesz potrzebował nazwy, w której odbija się ich napięty harmonogram oraz pragnienie domowego obiadu.

Stwórz chmurę skojarzeń

Sporządź listę słów, które reprezentują Twój produkt lub usługę. Na jednej kartce wymień cechy, które chcesz przekazać swoim klientom. Na drugiej umieść rzeczy, które według Ciebie są przez nich poszukiwane. Używaj rzeczowników, przymiotników i czasowników – wszystkiego, co tylko przyjdzie Ci do głowy.

Nie ograniczaj się i spróbuj zebrać jak największą kolekcję słów. Nie szukaj wyłącznie najprostszych skojarzeń. Jasne, kiedy zastanawiasz się, jak nazwać sklep z odzieżą sportową na Twojej liście na pewno znajdą się taki hasła, np. „mięśnie” czy „ćwiczenia”. Nic nie stoi jednak na przeszkodzie, by znalazły się tam nazwy zwierząt (zwinnej pantery, silnego goryla czy niedźwiedzia), określenia dotyczące odwagi czy zdrowia. Gdy otwierasz restaurację, warto oderwać się od samych smaków i zainteresować wrażeniami. Każda kuchnia ma przecież swój temperament.

Bardzo pomocny w tym punkcie może okazać się również słownik synonimów. Kiedy już będzie Ci się wydawało, że wyczerpałeś pulę skojarzeń – zajrzyj do słownika. A nuż będzie tam słowo, które idealnie odda ducha Twojego przedsiębiorstwa? Wiele osób, które zastanawiały się jak stworzyć nazwę firmy, podążało właśnie tą drogą.

Postaw na jedno mocne słowo

Krótka nazwa składająca się z jednego mocnego wyrazu, zachęca do zrozumienia jego sensu. Rzucone w przestrzeń, niedookreślone słowo potrzebuje umocnienia w rzeczywistości. Ludzie będą więc się zastanawiać np. dlaczego nazwałeś swoją kwiaciarnię „forsycja” zamiast „niezapominajka”. Jest też wiele bardzo charakterystycznych słów, które natychmiastowo budzą konotacje. Taka „uczta” np. od razu nasuwa skojarzenia z dużą liczbą ludzi, wielością potraw, ogromnymi porcjami i mięsiwem.

By stworzyć nazwę firmy, nie potrzebujesz wielu słów, lecz tego właściwego słowa.

Zależy Ci na osobistym charakterze? Dodaj nazwisko

Włączenie czyjegoś nazwiska do nazwy firmy jest świetnym sposobem na nadanie biznesowi osobistego charakteru, nawet jeśli nie jest to prawdziwa osoba. McDonald’s nigdy nie był własnością nikogo o podobnym nazwisku. Kojarzyło się jednak ono ze swojskością, ciepłem codzienności, rodziną, lokalnością, swoistym patriotyzmem. Jeżeli wierzyć różnym biografiom Ray’a Kroca, człowieka odpowiedzialnego za sukces McDonald’s, zależało mu na inwestycji w tę firmę nie ze względu na jej niezwykły system realizacji zamówień (ten mógł w tamtych czasach bezczelnie skopiować), ale ze względu na jej nazwę właśnie. Inwestor podobno od razu wiedział, że jest to nazwa, która może odnieść międzynarodowy sukces.

Słowa są jak nuty, zagraj na nich

Aliteracja, rymy, nawiązania do znanych postaci czy powiedzonek albo wykorzystanie homonimów (wyrazów podobnie brzmiących, ale o różnym znaczeniu) – to tylko garstka przykładów, z których możesz skorzystać podczas wymyślania nazwy dla firmy. Warto zastanowić się również nad przewrotnym użyciem znanych powiedzonek czy związków frazeologicznych. Takie dwie połówki jabłka (lub pomarańczy) oznaczają zwykle idealne dopasowanie partnerów. Gdybyś jednak pod podobną nazwą sprzedawał pyszne mini-szarlotki z dodatkiem dwóch rodzajów jabłek, uzyskałbyś dwa komunikaty – dosłowny o jabłkach i metaforyczny o tym, że to idealny deser dla kubków smakowych szarlotkowych maniaków.

Prosta wymowa, czyli niech język nie staje kołkiem

Szukaj nie tylko krótkiej nazwy, ale również prostej w wymowie. Jeżeli planujesz ekspansję na rynek międzynarodowy, zastanów się, czy w jakimś języku nie przysporzy potencjalnym klientom trudności. Weźmy na tapet takiego Huaweia – tę nazwę usłyszeć można w tak wielu kombinacjach, że czasami naprawdę trzeba chwilę pomyśleć nad tym, co autor wypowiedzi mógł mieć na myśli. A wyobrażasz sobie, co by było z Brzęczyszczykiewiczem?

Bądź zrozumiały dla wszystkich albo prawie wszystkich

Na tym etapie masz pewnie w głowie wyjątkowo udziwnione nazwy. Czas sprowadzić Cię jednak na ziemię. Przy jednoczesnym zastosowaniu bowiem tych wszystkich trików i kreatywnego podejścia wciąż trzeba pamiętać o kompetencjach potencjalnego klienta. Czy wiele osób wie, że nazwa Starbucks to nawiązanie do „Moby Dicka”? Nie sądzę.

Do dziś pamiętam, jak w jednej z pierwszych edycji Milionerów w Polsce padło pytanie za milion złotych o oręż Artemidy. Uczestniczka miała wskazać postać, która posługiwała się tą samą bronią. Mimo odpowiedzi: Zorro, Legolas, Don Kichot, Longinus Podbipięta wycofała się z rozgrywki. Wydawało mi się to wtedy wyjątkowo absurdalne. W moim świecie każde dziecko znało odpowiedź na to pytanie.

No właśnie, „w moim świecie”.

Są słowa, miejsca, postaci, teksty kultury znane szerszej grupie odbiorców. Takie, które funkcjonują w świecie często już bez pierwotnego kontekstu. Takiego Supermana znają wszyscy, nawet jeżeli nigdy w życiu nie przeczytali żadnego komiksu i nie obejrzeli o nim filmu. A Wade Willsona? Bruce’a Bannera? Mimo aktualnej popularności superbohaterów i tak nie są to nazwiska równie uniwersalne, co przybysza z Kryptonu (gdyby Cię to interesowało, to kryją się pod nimi odpowiednio: Deadpool oraz Hulk).

Tworzenie nazwy firmy nie jest łatwe, a dążenie do zrozumiałego i przy tym oryginalnego oraz kreatywnego przekazu może być naprawdę frustrujące. Jeżeli Ci się jednak uda, zrobisz gigantyczny krok w kierunku ogólnego sukcesu.

Tylko nie klisze i kiczowate przyrostki/przedrostki

Bar u Janiny, zajazd pod podkową, bułkonex czy pol-okno to nie są dobre nazwy. Jeżeli widzisz, że coś występuje wokół Ciebie w tak dużym natężeniu, że zauważasz tego prawidłowość – zrezygnuj. Nie tylko Ty ją widzisz. Powiem Ci więcej – podobne nazwy kojarzą się dzisiaj głównie z amatorami, nudziarzami i wtórnością.

Jeżeli przychodzą Ci do głowy tego rodzaju pomysły, najlepiej oddaj sprawę w ręce profesjonalistów.

Upewnij się, że nikt inny nie ma takiej nazwy

To wskazówka z gatunku tych zarówno kreatywnych, jak i technicznych. Nie zarejestrujesz bowiem swojej nazwy, jeżeli ktoś już to zrobił. Wstępnym rozeznaniem może być nawet wyszukiwarka internetowa, ale ostatecznie i tak trzeba zgłosić się do odpowiedniego urzędu, by sprawę potwierdzić (jest wiele firm, których nazwy zarejestrowano tylko dlatego, że wydały się komuś wartościowe). Podobne zagrożenie – powtarzalności pomysłów – wymusza na Tobie wymyślenie więcej niż jednej propozycji. Jeżeli w trakcie legalizacji nazwy okaże się, że jest zajęta, będziesz mógł zaproponować kolejną z listy.

Pamiętaj też, że kwestia prawna zabukowania nazwy dla firmy jest dość skomplikowana. Różne patenty działają na różną skalę. Jeżeli zarejestrujesz inicjatywę wyłącznie na terenie Polski, może się np. okazać, że istnieje przedsiębiorstwo o takiej samej nazwie gdzieś w Rumunii czy Włoszech. Prawdziwy problem pojawi się jednak dopiero wtedy, gdy któryś z właścicieli wpadnie na pomysł działań międzynarodowych i zarezerwuje nazwę firmy globalnie.

Podsumowanie i pocieszenie

Tworzenie nazwy firmy nie jest łatwym, ale może być przyjemnym projektem, jeżeli podejdziesz do tego na luzie. Nie stawiaj sobie absurdalnych deadline’ów, nie zamykaj się w pokoju wyłącznie z pustą kartką, długopisem i misją, że nazwa musi powstać właśnie tego dnia. Wyjdź z domu, przeczytaj książkę, obejrzyj film. Najlepsze pomysły wymagają inspiracji, a tę znaleźć można wokół nas.

Nie zadowalaj się pierwszym pomysłem. Pokazuj koncepcje światu. Pytaj o sens wymyślonych nazw bliskich i obcych. Będziesz wiedział, kiedy w Twojej głowie pojawi się ten właściwy pomysł, jeżeli tylko przystaniesz wywierać na sobie presję. Obiecuję.

Zobacz również:
Jak stworzyć hasło reklamowe, które każdy zapamięta.
7 cech, które posiada dobra nazwa dla firmy

Share on facebook
Share on linkedin
Share on email

Chcesz wiedzieć więcej?

Zapisz się do newslettera. Ja też nie lubię spamu, dlatego wysyłam tylko wartościowe maile – raz na kilka miesięcy.

Przeczytaj też: